Na dobry początek dnia spadłam z łóżka, miło nie ? To wszystko przez ten głośny budzik, który dostałam ostatnio na urodziny, o mały włos nie dostałam palpitacji serca . Gdy już wstałam zorientowałam się, że zaspałam. Wybiegłam w trybie natychmiastowym do łazienki i z łazienki do pokoju i tak przez kolejne 10 min. Uszykowana zeszłam na dół z pretensjami do mamy dlaczego mnie nie przyszła obudzić . Jednak mój gniew rozproszyły dziwne dźwięki dobiegające z psiej budy. Mama mi oznajmiła, że gdy ja smacznie spałam ona musiała męczyć się z porodem mojej suni, Kokusi . No cóż to by wszystko wyjaśniało. Do szkoły dojechałam pięć po ósmej, więc nie było tragedii. Pierwsza lekcja to WDŻWR .. masakra, pomyślałam. ; { W dodatku co się okazało rozmawialiśmy o narządach płciowych . !! Nie miałam najmniejszej ochoty wysłuchiwać tych pierdół, które w tym momencie mnie najmniej interesowały. Pozostałe lekcje spokojnie mijały , jedna po drugie.j Musiałam zostać dodatkowo dwie godziny ponieważ poprawiłam matematykę .. zaliczyłam na 4 więc mam powód do radości .. ; DD Wróciłam do domu z uśmiechem na twarzy, nie mogłam doczekać się spotkania z pieskami .. Okazało się, że jeden był za słaby żeby przeżyć i zdechł ; // a teraz drugi walczy o życie . Reszta trzyma się nieźle . Poszłam upłakana do swojego pokoju i w ciszy zaczęłam odrabiać lekcje. szybko się uporałam i weszłam na laptopa .. na nk. odpisał mi Emil z mojego osiedla ( ledwie co go znam) .. i chyba się z nim zakumplowałam .. Ok. godz. 19.oo napisał do mnie kolejny chłopak ze szkoły, nie znałam go przedstawił się jako '' skroku'' popisałam z nim chwile bez większego zainteresowania i poszłam czytać zmierzch jestem już na 4 rozdziale .. zaraz zaczynam czytać ciąg dalszy .
11 maja idę do szkoły muzycznej , tyle że nie na pianino tylko na kontrabas, ponieważ na jestem za stara i moge sobie wybrać pianino za dodatkowy instrument .. No lepsze to niż nic , nie ?
miałam iść od przyszłego roku ale plany inaczej się potoczyły .. ; ))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz