środa, 4 maja 2011

2. Claudy day.

   Obudziłam się wyspana. Chyba dobrze, nie ? Mama zawiozła mnie do szkoły, też chyba dobrze. Pierwsza lekcja fizyka. W sumie nie mogłam się jej doczekać bo babka zalega nam ze sprawdzianami .. ale przyszła do niej pedagog i znowu nie oddała. Druga lekcja angielski. Kompletnie zapomniałam, że Ćwiklińska miała nas pytać .. traw chciał że wypadło na mnie ; ( starałam się ze wszystkich sił nie zawalić, ale niestety tak czy tak dostałam 2- ..masakra . Z takimi ocenami na pewno nie będę mieć 5 na koniec! Trzecia lekcja polski. Mamy bardzo miłą panią .. więc lajcik . Czwarta lekcja plastyka. Nie na widzę tej jędzy , yhh .. w następnym roku się przepisuje do klasy C więc będę mieć ją prawie na co dzień .. ; / . Piąta lekcja biologia. Kolejna 1 z kartkówki , i jeszcze mieliśmy temat o jakiś robalach .. myślałam, że zwymiotuję .. To było OBLEŚNE !!  okazało się że babka trzyma w szafie jakieś serca świni itd. Przejdźmy do wf. no więc pożyczyłam od kumpeli książkę, która ma 717 stron no może w tydzień się wyrobię ze względu na brak czasu. Zaczęłam czytać bo nie miałam ochoty ćwiczyć i nagle koleżanka mi zaczęła truć o biologii, więc przeczytałam jedyne dwie strony z czego żadnej nie zrozumiałam. ! No i na koniec mój ulubiony przedmiot , matematyka. Starałam się uważać i chyba nawet mi to wychodziło. Po szkole wróciłam do domu .. zaczęłam się uczyć polskiego bo jutro babka pyta .. nie mam zamiaru dostać pały bo jak tak dalej pójdzie to średnia mi spadnie do 2.0 czego bym nie chciała. O 18.oo poszłam do babci ,, po drodze spotkałam dwóch chłopaków, których nie trawie . Zaczęli mnie przezywać ''jessica'' itd. Oczywiście się nic nie odzywałam . Później naskarżyłam kuzynowi, obiecał to z nimi załatwić bo jak nie to sama to zrobię. Teraz mam zamiar poczytać trochę zmierzchu i powtórzyć trochę polaka.

Yhh .. kiedy wyjdzie słoneczko?, mam ochotę się poopalać a nie ciągle w domu siedzieć . !

1 komentarz: